ECB już wkrótce stanie przed dylematem

 | 25.10.2016 13:02

Kluczowe informacje z rynków:

Kanada: Szef Banku Kanady przemawiając w nocy polskiego czasu w parlamencie, dał do zrozumienia, że decyzja o ewentualnej obniżce stóp procentowych nie będzie prosta, chociaż jest możliwa, jeżeli zajdzie taka potrzeba. Zwrócił on uwagę, że odbicie gospodarki może odbywać się dwutorowo, co teoretycznie może zbliżać BOC do użycia niekonwencjonalnych narzędzi. Odnosząc się do komentarza po ostatnim posiedzeniu Banku w zeszłym tygodniu, kiedy to przyznał, że cięcie stóp było dyskutowane, stwierdził, że oceniano też koszty i korzyści takiego posunięcia. Zaznaczył jednak, że stymulacja fiskalna ze strony rządu zmniejsza presję na taki ruch ze strony banku centralnego i najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest obserwacja i czekanie ze strony BOC. Padło też słowo, iż może to trwać nawet 18 miesięcy, ale później Stephen Poloz uściślił, że rama czasowa dotyczy domknięcia tzw. luki produkcyjnej – niemniej te słowa doprowadziły do zamieszania na CAD, który wpierw gwałtownie zyskał, a później wymazał ruch

Chiny: Zdaniem głównego ekonomisty Ludowego Banku Chin wzrost gospodarczy w tym roku wyniesie 6,7 proc. r/r, juan pozostanie stabilny wobec koszyka walutowego, a prowadzona polityka monetarna jest właściwa. Dał on do zrozumienia, że PBOC będzie przyglądał się rynkowi nieruchomości, a także kondycji sektora finansowego. Bank centralny ustalił dzisiaj średni kurs juana w relacji do dolara na poziomie 6,7744 wobec 6,7690 wczoraj.

Niemcy: Indeks IFO przyspieszył w październiku do 110,5 pkt. z 109,5 pkt. we wrześniu (szacowano 109,5 pkt.). Subindeks bieżącej kondycji wzrósł do 115,0 pkt. z 114,7 pkt. (szacowano 114,9 pkt.), a oczekiwań skoczył do 106,1 pkt. z 104,5 pkt. (oczekiwano 104,5 pkt.).

Naszym zdaniem: Lepsze informacje makro na razie nie przekładają się zbytnio na notowania euro – wczoraj mieliśmy zaskakująco dobre odczyty PMI, a dzisiaj dość przyzwoity indeks IFO z Niemiec (uwagę zwraca zwłaszcza przyspieszenie subindeksu oczekiwań) – które pozostaje jeszcze pod presją słów Mario Draghiego z ubiegłego tygodnia. Przypomnijmy, że podczas konferencji prasowej po posiedzeniu ECB, jego szef wyraźnie dementował jakiekolwiek spekulacje nt. możliwych ograniczeń w programie QE. Naszym zdaniem jest w tym dużo interesu ECB – droższe euro szkodziłoby celom banku centralnego, jakim jest odbicie inflacji, ale i też wsparcie gospodarki, bo jedno z drugim się wiąże – ale trudno będzie utwierdzać rynki w przekonaniu, że skala QE jeszcze długo się nie zmieni, skoro dane makro zaczynają się poprawiać, a tego proces wyjścia z QE musi być rozłożony w czasie. Biorąc jednak pod uwagę przytoczone wcześniej cele ECB, można jednak oczekiwać, że retoryka Banku szybko nie ulegnie zmianie. Nie oznacza to jednak, że rynki nie zaczną wcześniej samodzielnie myśleć. A jest kilka spraw do rozważenia – po pierwsze nie można dłużej udawać, że problemem w przypadku QE jest zwyczajnie niedobór po stronie aktywów, które ECB mógłby kupować (to mogą zmienić grudniowe poprawki ECB, które znosiłyby chociażby powiązanie z rentownościami obligacji, które obecnie nie mogą być niższe od poziomu stopy depozytowej – chociaż ECB mógłby się obawiać, że mogłoby to prowadzić do jeszcze większych wypaczeń na rynku długu. Bo po drugie – nie ma co ukrywać, że tak duży gracz ma kluczowy wpływ na rynkową koniunkturę, a to nie jest pożądane w długim okresie. I po trzecie, banki komercyjne to jeden z kluczowych kanałów oddziaływania ECB na gospodarkę. Tymczasem zerknijmy na poniższy wykres pokazujący notowania Deutsche Banku na tle rentowności 10-letnich, niemieckich obligacji. Zapowiedzi uruchomienia programu QE padły w styczniu ub.r., ale od wakacji kierunek notowań obu instrumentów jest dość zbieżny. To wskazuje na dość istotne zależności i wnioski na przyszłość – mocne zaprzeczanie temu, co nieuchronne, może do końca nie opłacać się ECB. Wróćmy jednak do najbliższego kalendarza – dzisiaj o godz. 16:30 Mario Draghi ma zaplanowane wystąpienie w Berlinie nt. polityki monetarnej. Czy w wersji dla coraz bardziej sceptycznych wobec jego działań Niemców, będzie mniej zdeterminowany do ucinania spekulacji o zmniejszaniu QE, niż w ostatni czwartek? Z kolei już za dwa dni wspomniany Deutsche Bank opublikuje swój raport za III kwartał – przebieg ostatnich notowań DB zdaje się zmniejszać obawy związane z tym wydarzeniem (chociaż niespodzianki to ponoć jedna z cech rynków finansowych).

Pobierz aplikację
Dołącz do milionów osób, które dzięki Investing.com są zawsze na bieżąco z sytuacją na rynkach finansowych.
Pobierz